Gmail przywitał mnie dziś informacją, że mogę włączyć sobie skrzynkę Priorytety. A żeby się dowiedzieć co to, mogę obejrzeć filmik. Filmik fajnie przygotowany, po polsku, szkoda, że zamiast każdej literki "ł" jest literka "ą". ;-)

Swoją drogą: fajne narzędzie, ale wolę sortować samodzielnie na bieżąco. :D

3 komentarze

Oprócz zintegrowanej karty dźwiękowej mam także zewnętrzną. Od jakiegoś czasu (wydaje mi się, że od update'u do 10.04) moje Kubuntu odtwarzało dźwięk dość wybiórczo: odgłosy systemowe działały zawsze, Amarok też, ale flash w FF (i innych przeglądarkach) tylko gdy mu się chciało ;) - tj. jeśli po starcie systemu działało, to już do wyłączenia, jeśli nie, to także aż do wyłączenia.

Nie miałem za bardzo czasu zgłębiać problemu i zwaliłem to na flasha - po jego przeinstalowaniu dźwięk wrócił... na kilka uruchomień systemu. ;) W końcu zacząłem potrzebować Skype'a i znalazłem powód do rozwiązania problemu. Analiza wykazała, że jeśli dźwięk nie działa, to prawie wszędzie: inne odtwarzacze, Skype, etc. I właśnie dzięki Skype (i słuchawkom ;) ) zauważyłem, że dźwięk jest, tylko idzie z zintegrowanej karty - Kubuntu mimo "wyklikania" nie ustawia tego poprawnie. Chwilę zajęło mi znalezienie w Google rozwiązania, więc umieszczam tutaj - w pliku /etc/modprobe.d/alsa-base.conf poniżej linijki

# Prevent abnormal drivers from grabbing index 0

należy umieścić:

options snd_hda_intel index=1

(gdzie snd_hda_intel to moja zintegrowana karta). Zapobiega to wybraniu jej przez system jako "domyślnej", dzięki czemu skończył się hazard przy uruchamianiu. :)

8 komentarzy

Dostępny dla chętnych na stronie Ubuntowego Ship It. Tym razem - w porównaniu do poprzedniego wydania - nie zostałem zbesztany za zamówienie płytki.

Oj, patrząc na poprzedni wpis w miniblogu dawno nie marudziłem. Będzie trzeba to naprawić! ;)

12 komentarzy

Można już w ShipIt zamawiać Karmic Koala (Ubuntu, Kubuntu). Mnie powitał komunikat "zamówiłeś już zbyt wiele CD, ściągnij se!", ale uznałem, że zamówione dotychczas 2 CD to nie tak wiele i założyłem nowe konto... ;)

15 komentarzy

Aktualizacja, ostrzeżenie, że moje ulubione AllInOne Gestures nie zadziałają, restart, chwila szaleństwa (pomigał, pomigał, zminimalizował się, otworzył drugie, puste, zmaksymalizowane okno), koniec. Szkoda, że otworzył się nadal w wersji 3.0. Pod spodem znalazłem info, że nie udało się zainstalować aktualizacji. Hm, kocham Windowsa? ;) Ponowny restart przeglądarki, tym razem bez efektów specjalnych zaktualizowała się, wyłączyła mi gesty (eh, znowu Fire Gestures, ble ;) ).

Pierwsze wrażenie? Nie wydaje się, żeby był szybszy. ;)

EDIT: a co do Fire Gesures - może sprawdzę w praktyce metodę z wpisu Wasacza...

13 komentarzy

Po apdejcie Ubuntu do wersji 9.04 zaczęły się problemy z "czasem". Na początku opóźnienie zegara do 3h w ciągu doby nie bardzo mi przeszkadzały (a może to brak czasu na zajęcie się tym...? ;) ) - ot, odsłuchane utworki submitowały się na lasta jakby z opóźnieniem. Szybkie obejście w postaci aktualizacji czasu po NTP dodane do /etc/cron.hourly chwilowo rozwiązało problem.

Po kilku dniach sytuacja jakby się pogorszyła (nie wiem, czy to możliwe z technicznego punktu widzenia), ale w momencie, gdy zegar zaczął stawać na 5min, przez co nie dało się nic zrobić na kompie (a próby commita do SVNa wieszały oczywiście Eclipse'a), a połowa odsłuchanych utworków przestała się submitować (lastmp twierdził, że słuchanie zaczęło się od środka), trzeba było zapoznać się ze źródłami czasu.

cat /sys/devices/system/clocksource/clocksource0/available_clocksource
hpet acpi_pm jiffies tsc
cat /sys/devices/system/clocksource/clocksource0/current_clocksource
hpet

Wpisywanie kolejnych wartości do current_closksource nie dawało widocznych objawów poprawy, przy czym użycie Jiffy'ego powodowało całkowite zatrzymanie się zegara, co po chwili musiało się kończyć resetem (w sumie całkiem zabawnie to wyglądało ;) ). Mimo, że jak widać, komp używał źródła HPET, w dmesg znalazł się następujący wpis:

dmesg | grep tsc
Clocksource tsc unstable (delta = -<jakaś liczba> ns)

Rozwiązaniem okazało się wyłączenie TSC przy bootowaniu kompa:

cat /boot/grub/menu.lst | grep kernel
kernel <bla bla> clocksource=acpi_pm hpet=disable

Jak widać, zgodnie z radami znalezionymi na forach, przełączyłem także źródło czasu na ACPI PM. Rezultat jest niezły, choć nie idealny: w tej chwili, ok. 6h po synchronizacji czasu, spóźnienie zegara wynosi ~30sek. Jak dla mnie może być. ;)

6 komentarzy

Wczoraj rano quest wrzucił do mojej poprzedniej notki info, że wreszcie wydano nową wersję Psi pod Ubuntu. Miało być tak pięknie, a było niewiele lepiej niż poprzednio - raz wyświetlony roster nie zamierzał się odświeżać, a OpenPGP przestało działać. Za radą Matthewa skompilowałem sobie nowowydane Psi-0.13 RC1 i jest cacy. ;)

5 komentarzy

4 dni temu zrobiłem upgrade Ubuntu do Jaunty'ego... i musiałem na chwilę zrezygnować z korzystania z Psi. Każda próba napisania czegoś w okienku rozmowy (do jego otwarcia program działał ok) kończyło się "zamarznięciem" programu. Rozwiązaniem może być oczywiście propozycja z polskiego forum Ubuntu - wymienienie Psi na Gajima. Ale ile można używać komunikatora z kiepską wyszukiwarką kontaktów w rosterze i niewygodnym zmieniaczem statusów? ;)

Na forum Psi znajduje się informacja, że Psi 0.12 nie współpracuje z Qt 4.5 używanym w najnowszym Ubuntu. Ale jest też informacja o Psi 0.12.1 - potajemnie wydanym w lutym br. Hm, warto sprawdzić.... Źródła są tu, potem:

sudo apt-get install libqt4-dev
./configure
make
sudo checkinstall -D

Działa! ;)

15 komentarzy

Większość manuali montowania partycji windowsowych pod Linuksem o tym nie wspomina, a tymczasem bez opcji "shortname=winnt" nazwy składające się z samych dużych liter (jak np. WEB-INF) sa traktowane lowercase'm (web-inf), co strasznie ogłupia SVNa. :)

13 komentarzy

O zmianie serwera Jabbera (ze swoją drogą bardzo stabilnego TASKu) myślałem od początku lipca, kiedy po "akcie zapomnienia" ;) straciłem archiwum rozmów. Tym samym narzuciły się dwa rozwiązania, dzięki którym możliwe jest przechowywanie historii rozmów na serwerze: gTalk na moim koncie Gmailowym i jabster.pl.

Od razu wyjaśnę, że wymagana przez gTalk autoryzacja (przed rozpoczęciem rozmowy czy pobraniem vCard), ma dla mnie tyle samo plusów co minusów - wszystko zależy od sytuacji. Zasadniczo trudno o inne różnice między gTalkiem a "zwykłym" Jabberem (patrz notka Michała Górnego na ten temat).

W każdym razie pierwszy pomysł dość szybko upadł: co prawda można używać dodatkowych nazw użytkownika Google jako JIDów (zależało mi na czymś mniej oficjalnym niż podstawowy adres mailowy), to i tak do rostera dodawał się adres z podstawową nazwą Google. Na dodatek moje ulubione nazwy są albo za krótkie albo zajęte. ;) Przypomniałem więc sobie o pomyśle zintegrowania JIDa z domeną. To w tej chwili (teoretycznie) szybko i prosto możliwe jest poprzez Google Apps i Dreamhosta. Ponieważ Dreamhost jest płatny, postanowiłem najpierw sprawdzić rozwiązanie darmowe. ;)

Pierwszą rzeczą, która mi się nie spodobała, była konieczność nowego konta Google, na dodatek znacznie mniej funkcjonalnego (to samo czekało mnie przy jabsterze). OK, zatem nowe konto pocztowe będzie tylko "lepszym" aliasem (w sumie i tak ten adres był aliasem). Teraz czas poprawić DNSy... i tu pierwsza niespodzianka. Zarówno help Googla jak i kilka radosnych wpisów na Joggerze twierdzi, że trzeba wpisać te 6 wpisów MX i po 5 wpisów SRV. No i oczywiście nieprawda, bo na home.pl mieszczą się tylko 4 adresy serwerów pocztowych i po 3 SRV. I działa. ;) Fakt, że ograniczenie mi się nie spodobało i przeniosłem się całkowicie na freeDNS.

Za chwilę kolejny zonk - "działa" to zdecydowanie za dużo powiedziane. Nie widzi jabstera i jabber.gda.pl, a tam dużo znajomych. Help Google'a oczywiście milczy, ale spod "zwykłego" konta gTalka widać i jabstera i jabber.gda.pl. Na jednym joggerze znalazłem, że ktoś też ma problem z jabsterem, na innym że z jogger botem, a na trzecim, że jeśli coś komuś nie działa, to kwestia konfiguracji.

A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy nam

za: happysad, "Wszystko jedno"

;) Rozwiązaniem okazało się dodanie kolejnych rekordów SRV:

_xmpp-client._tcp

Wg instrukcji oczywiście 5 wpisów. ;) Huh, działa! Widzę wizytówki innych, a inni mojej nie, haha! ];-> Hm, może to i dobrze, bo w wizytówce można zaktualizować tylko "full name", reszty nie zapisuje. Nie chce mi się sprawdzać, czy prawdziwy gTalk już to umie, Google mówi, że będzie...

Na koniec jeszcze walka z joggerem, który wywalił wpis o mojej domenie (chyba przez te zmieny w DNSach?) i nie bardzo chciał ją przywrócić. Ale jest już ok. A z ostateczną oceną, czy zostaję na Google Apps poczekam jeszcze trochę, na razie i tak nie chcę męczyć znajomych kolejną prośbę o autoryzację. ;)

2 komentarze
Właśnie znalazłem rozwiązanie problemu nieaktualizujacego się statusu baterii, a przy okazji długiego ładowania się bootloadera i nie zawsze działającej klawiatury pod owym bootloaderem. Nie, to nie kwestia złej konfiguracji ACPI. Trzeba wkompilować mysz PS/2 jako moduł i przed zamknięciem systemu ów moduł usuwać. Uuuuk? :o
Ale działa ;) (laptop HP).
Dodaj komentarz
Z nudów (i braku dobrej pogody) przejrzałem sobie strony kandydatów na prezydenta RP i (w sumie z żalem :P) stwierdzam, że najlepszą stronę ma <fanfary ;-)> Kaczor, 8 błędów w XHTML 1.0 (jedyny kandydat z XHTMLem) </przestać juz trąbić, no...>. Strona całkiem ładna, kod czytelny. Szkoda, że zawartośc taka, jaka jest ;-). Ciekawe, że strona wykonawcy jest raczej marnej jakości ;-).
Na drugim miejscu ex aequo Religa (26 błędów w HTML 4.01) i burak-Lepper (28 błędów, ale strona nieco ambitniejsza). I identyczny syf w kodzie ;-).
Trzecie miejsce zajał nieśmiertelny JKM z 93 błędami i całkiem przyjemną stroną.
U reszty, przynajmniej u tej, która raczyła określić doctype, ponad 100 błędów. Specjalne gratulacje dla panów Giertycha za 321 błędów - nawet Onet ma mniej - i Kaczora Donalda za problemy ze zdecydowaniem się, jakie kodowanie znaków wybrać.
13 komentarzy

Miniblog

Gmail przywitał mnie dziś informacją, że mogę włączyć sobie skrzynkę Priorytety. A żeby się dowiedzieć co to, mogę obejrzeć filmik. Filmik fajnie przygotowany, po polsku, szkoda, że zamiast każdej literki "ł" jest literka "ą". ;-)

Swoją drogą: fajne narzędzie, ale wolę sortować samodzielnie na bieżąco. :D

Jeżeli grupka fanatyków religijnych potrafi zablokować działanie świeckiego państwa, na dodatek wbrew opinii Kościoła i harcerzy (to oni w dobrej wierze postawili krzyż, nie agresywne "mohery") to jest źle.

Polecam komentarz apb. Życińskiego.

Stwierdziłem, że to głupio, by po 6 latach mieszkania w Gdańsku wciąż nie być na Westerplatte (gdzie nigdy nie byłem). Wybrałem się na rowerze poleconą trasą: na Nowy Port (obok PGE Arena), promem przez Martwą Wisłę tuż koło Twierdzy Wisłoujście, skąd już niedaleko do samego Westerplatte. Polecam!

W Barcelonie jest gorąco :)

Zrzut z mapki połączeń gdańskiego lotniska.

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht · Modified by @lan || Valid: XHTML 1.1, CSS || RSS wpisy RSS miniblog RSS wszystko