Gmail przywitał mnie dziś informacją, że mogę włączyć sobie skrzynkę Priorytety. A żeby się dowiedzieć co to, mogę obejrzeć filmik. Filmik fajnie przygotowany, po polsku, szkoda, że zamiast każdej literki "ł" jest literka "ą". ;-)

Swoją drogą: fajne narzędzie, ale wolę sortować samodzielnie na bieżąco. :D

4 komentarze

Jeżeli grupka fanatyków religijnych potrafi zablokować działanie świeckiego państwa, na dodatek wbrew opinii Kościoła i harcerzy (to oni w dobrej wierze postawili krzyż, nie agresywne "mohery") to jest źle.

Polecam komentarz apb. Życińskiego.

13 komentarzy

Stwierdziłem, że to głupio, by po 6 latach mieszkania w Gdańsku wciąż nie być na Westerplatte (gdzie nigdy nie byłem). Wybrałem się na rowerze poleconą trasą: na Nowy Port (obok PGE Arena), promem przez Martwą Wisłę tuż koło Twierdzy Wisłoujście, skąd już niedaleko do samego Westerplatte. Polecam!

Dodaj komentarz

Oprócz zintegrowanej karty dźwiękowej mam także zewnętrzną. Od jakiegoś czasu (wydaje mi się, że od update'u do 10.04) moje Kubuntu odtwarzało dźwięk dość wybiórczo: odgłosy systemowe działały zawsze, Amarok też, ale flash w FF (i innych przeglądarkach) tylko gdy mu się chciało ;) - tj. jeśli po starcie systemu działało, to już do wyłączenia, jeśli nie, to także aż do wyłączenia.

Nie miałem za bardzo czasu zgłębiać problemu i zwaliłem to na flasha - po jego przeinstalowaniu dźwięk wrócił... na kilka uruchomień systemu. ;) W końcu zacząłem potrzebować Skype'a i znalazłem powód do rozwiązania problemu. Analiza wykazała, że jeśli dźwięk nie działa, to prawie wszędzie: inne odtwarzacze, Skype, etc. I właśnie dzięki Skype (i słuchawkom ;) ) zauważyłem, że dźwięk jest, tylko idzie z zintegrowanej karty - Kubuntu mimo "wyklikania" nie ustawia tego poprawnie. Chwilę zajęło mi znalezienie w Google rozwiązania, więc umieszczam tutaj - w pliku /etc/modprobe.d/alsa-base.conf poniżej linijki

# Prevent abnormal drivers from grabbing index 0

należy umieścić:

options snd_hda_intel index=1

(gdzie snd_hda_intel to moja zintegrowana karta). Zapobiega to wybraniu jej przez system jako "domyślnej", dzięki czemu skończył się hazard przy uruchamianiu. :)

8 komentarzy

W Barcelonie jest gorąco :)

Zrzut z mapki połączeń gdańskiego lotniska.

Dodaj komentarz

To idź do przebieralni.... Niesamowite. A może lepiej w przebieralni niż do morza...?

2 komentarze

Zainspirowany wpisem Andrzeja też upiekłem ciacha. Z rodzynkami. A co! ;)

ciacha

Wg przepisu z Czarnej Oliwki. Nie dodałem cukru, ale następnym razem dodam chyba kapkę miodu. ;)

3 komentarze

trojmiasto.pl wrzuciło sondę, czy ludzie zwracają uwagę na to, czy plaże są strzeżone. I zastanawiam się, skoro 34% odpowiada, że woli niestrzeżone, bo jest mniej ludzi (a 21% to obojętne), to czy rzeczywiście tam jest mniej ludzi? ;)

wyniki sondy

4 komentarze

Zachciało mi się głosować w 2 turze wyborów poza obwodem mi przypisanym, więc podszedłem do najbliższego ZOMu, po stosowne zaświadczenie. O ile dopisanie się do spisu wyborców trwa 3min: pobranie zaświadczenia (bez kolejki), wypełnienie, zostawienie w informacji, o tyle dopisanie się to większa akcja. Przede mną było wg numerka 15 oczekujących, w rzeczywistości koło 8 (widocznie zrezygnowali). A ja nie rozumiem, czemu aby pokazać dowód i pobrać druczek z 2 pieczątkami i podpisem musiałem na nich wszystkich czekać (prawie godzinę), zamiast sobie wypełnić wniosek przez Internet i umówić się na daną godzinę na odbiór...

Z drugiej strony planowanie wizyt, które trwają 1-2 minuty nie ma większego sensu. Udostępnienie takiego systemu na pewno zwiększyłoby też liczbę osób, które ustawiają się w kolejce i rezygnują. Jak zatem przyspieszyć obsługę obywateli pozbawionych podpisu cyfrowego gwarantującego, że to oni osobiście życzą sobie takie zaświadczenie...?

8 komentarzy

I walczyć o młodzież. Elektorat Napieralskiego, to często ludzie młodzi z małych ośrodków ujęci jego stylem disco. Także ci odebrani frajerowi Palikotowi.

Prof. Staniszkis dla wp.pl o strategii wyborczej dla Jarosława Kaczyńskiego

Patrząc na tę wypowiedź czy na wypowiedź prof. Bartoszewskiego o hodowcy zwierząt futerkowych zastanawiam się, czemu liczymy na kulturę polityków czy też "zwykłych ludzi", jeśli profesorowie dają nam taki ładny przykład...

8 komentarzy

Dwa miesiące temu (1 kwietnia) postanowiłem wesprzeć rodzimy rynek muzyczny i kupić 2 płyty zespołu Carrion. Wybór padł na sklep Stereo.pl, ponieważ dostępna była zarówno poprzednia, wydana w 2007 roku płyta (z terminem realizacji do 23 dni roboczych), jak również w przedsprzedaży nowa płyta, która miała być dostępna w ciągu 3 dni od premiery (8 kwietnia). Zamówienie zrobione, pieniądze przelane od ręki, czekam na CDki.

12 kwietnia obie płytki są "w trakcie realizacji" - kurczę, nowa miała już być. Idzie mail, szybka i miła odpowiedź o problemach logistycznych i zapewnienie, że wszystko będzie ok. No to ok. ;) 27 kwietnia kolejny mail - minęły 23 dni robocze. Odpowiedź już nie jest tak miła, zwykłe:

zamówienie, ze względu na swoją trudno dostępność, zostanie wysłane z początkiem maja.

No trudno, tyle czekałem, poczekam jeszcze trochę. Długo nie musiałem czekać, 1 maja (w święto?) w przychodzi mail, że zapasy zostały wyczerpane (nowej płyty także? :o ), zamówienie zostało anulowane i czy może zechciałbym za wpłacone pieniądze kupić coś innego. Jasne że nie chcę. Sprawdzam opinię sklepu na Opineo - ups, no to się w...robiłem. Mądra Małpa po szkodzie - płyty zamawiam w Amazonka.pl (opinie na Opineo b. dobre ;), płytki dojeżdżają do mnie 5 maja), a Stereo.pl proszę o zwrot środków. Na pytanie, kiedy je otrzymam dostaje 4 maja odpowiedź:

w przeciągu 5 dni roboczych.

11 maja (minęło 6 dni roboczych) piszę maila - tym razem brak odpowiedzi. Za to 13 maja dostaje automatycznego maila, że właśnie przygotowano zwrot i powinienem poczekać do 5 dni roboczych... Znowu? Jestem zły, dlatego jeszcze 5 dnia roboczego (19 maja), po księgowaniach w banku piszę maila - odpowiedź z lekka bezczelna:

"Zaksięgowanie zwrotu może potrwać do 5 dni roboczych."
jeżeli do jutra nie otrzyma Pan zwrotu środków na konto, proszę o kontakt.

Na maila wysłanego następnego dnia oczywiście nie dostaję odpowiedzi. 25 maja dzwonię, pan przy telefonie jest bardzo zdziwiony, obiecuje sprawdzić i oddzwonić w ciągu godziny. Ponieważ nie oddzwania, 27 maja kolejny mail (brak odpowiedzi), więc 28 maja kolejny telefon. Tym razem dowiaduję się, że przelewy ze zwrotami wyszły "wczoraj wieczorem i na pewno dziś będą". Jasne, jasne. ;) Pieniądze oczywiście nie dotarły, ale czekam - może 5 dni roboczych od tego "wczoraj wieczorem"? Proszę, mam rację, zwrot dociera 2 czerwca!

Problemy z dostawą płyt - oczywiście mogły się zdarzyć. Ale czemu obsługa klienta działa "na odczep się pan", niczym w czasach socjalizmu (którego mam szczęście tylko trochę pamiętać ;) ). Nadzieją na wyższą jakość obsługi (lub upadek niereformowalnych ;) ) są platformy wymiany opinii (jak właśnie Opineo.pl - powyższe spowodowało, że będę korzystać z nich tak naturalnie, jak oczywistym jest sprawdzenie pozytywnych opinii o kontrahencie na Allegro. ;)

1 komentarz

... a wyszło jak zawsze. ;) Strona wystartowała 28 grudnia 2009 z wielką pompą. Nawet bloga "Dyrektora Marki TLK" zrobili. Już wiem, czemu nie wyświetlają się na nim daty wpisów. Jest tylko jeden, z grudnia... ;)

2 komentarze

...znanej większości ludzi jako Baltic Arena. Nigdy wcześniej nie byłem na imprezie, którą w jedyny kulturalny sposób można określić jako "piknik rodzinny" ;), ale było nieźle. Pomijając tłumy (ponad 20.000 ludzi odwiedziło w niedzielę plac budowy) i leżący w okolicach gruntu poziom artystyczny występów do grochówy (bezpłatnej!) i kotleta (sądząc po braku kolejki mocno płatnego), to te tony betonu i całe mnóstwo dźwigów i ciężkiego sprzętu robią wrażenie. Dodając do tego ładną pogodę i spacer na Letnicę w tę i z powrotem - warto było. :)

Opis imprezy zawierający znacznie więcej pozytywów jest na stronie miasta, zaś kilka moich zdjęć z wypadu na picasie. :)

4 komentarze

Dostępny dla chętnych na stronie Ubuntowego Ship It. Tym razem - w porównaniu do poprzedniego wydania - nie zostałem zbesztany za zamówienie płytki.

Oj, patrząc na poprzedni wpis w miniblogu dawno nie marudziłem. Będzie trzeba to naprawić! ;)

12 komentarzy

W niedługim czasie na każdy pociąg uruchamiany przez naszą spółkę (Intercity - dopisek @) będzie można kupić bilet przez Internet.

Skoro już mam wydawać prawie 2 razy więcej na bilet (czasy kursowania TLK, czyli byłych "pośpiechów" są bardziej dogodne, niż "osobówek"...), to choć nie będę musiał stać w kolejce do kasy, w której muszę płacić gotówką (w kasach biletowych przejętych od Przewozów Regionalnych przez Intericty likwidowane są terminale do płatności kartą - wtf?). Ale póki co, e-ic nawet nie wie, co to za stacja Olsztyn... ;)

Więcej o zmianach w Intercity w roku 2010

11 komentarzy

Na początek nowe, choć moim zdaniem przeciętne logo spółki:
Logo Przewozów Regionalnych
Czyli pozbywamy się PKP z nazwy (podobno oszczędność 7mln rocznie, przy ok 450tys. rocznie kosztów rebrandingu!) i oferujemy nowe, lepsze usługi. ;) Czy nowe i lepsze - to się okaże. Niewątpliwie PR są znacznie tańszą i wcale nie gorszą alternatywą dla PKP IC (w tej chwili pospieszny jedzie do mnie często dłużej niż osobówka dłuższą trasą - a jedno i drugie musi przebrnąć przez remont w okolicach Tczewa), więc kibicuję władzom spółki. Z drugiej strony, nie wiem, czy jako PR (bez podziału) przeżyje długo - Mazowsze i Dolny Śląsk mają już swoje spółki kolejowe, a PKP IC robi wszystko, by pozbyć się konkurencji...

Zmiany wystroju zmianami wystroju, ciekawe są nowe systemy wprowadzane przez PR.

  • Super pomysłem jest zarządzanie ilością składów w zależności od liczby sprzedanych biletów. Jako że przewozy interREGIO nie dostały dofinansowania, to nie powinno być problemu pt. "mamy dofinansowanie na tylko 1 skład". Może wreszcie tłok w okolicach świąt i imprez masowych będzie mniejszy.
  • Bieżące zarządzanie taborem i monitoring dzięki GPS - no cóż, to można skomentować chyba tylko przez "wreszcie". Swoją drogą, czy widzieliście już rozkład jazdy w systemie SITKol, dający m.in. możliwość podglądu lokalizacji pociągów?
  • Ostatni, najmniej opisany w prezentacji, pomysł najbardziej mnie ciekawi. Podgląd na perony z kamer. Ciekawe, jak zostanie to zorganizowane, jeżeli właścicielem powierzchni dworca jest średnio kilka spółek kolejowych + miasto i do końca nikt nie wie, kto za co odpowiada... ;)

Trochę więcej informacji na temat zmian na stronie PR.

15 komentarzy

Można już w ShipIt zamawiać Karmic Koala (Ubuntu, Kubuntu). Mnie powitał komunikat "zamówiłeś już zbyt wiele CD, ściągnij se!", ale uznałem, że zamówione dotychczas 2 CD to nie tak wiele i założyłem nowe konto... ;)

15 komentarzy

Szukałem na Google Maps jakiejś ulicy w okolicy PG, znalazłem co chciałem i z przyzwyczajenia "przejechałem" nad kampusem:
mapka z google maps

W sumie nie dość, że jakość jakaś taka mizerna, to słabo jak na widok budynku użytkowanego od półtora roku (płytę fundamentową wylano na początku 2005 roku). Zaglądamy na zumi.pl i proszę:
mapka z zumi.pl

PS. Z dołu nie widać, że na trawniku jest wystrzyżone logo zumi ;)

Dodaj komentarz

Wyprawa na rower może być bardzo edukacyjna. Na ścieżce rowerowej wzdłuż plaży w Gdańsku udało mi się przyuważyć starszego pana na rolkach, który odpychał się kijkami do nordic walkingu. To tak się porusza w Finlandii?...

Poza tym nie obeszło się bez małej awarii w rowerze pewnego informatyka (tak, znowu on ;> ). Odkręciła się śrubka przytrzymująca błotnik, który strasznie hałasował burząc spokój nadmorskiej promenady. ;) Na szczęście tuż obok był namiot sprzedający wszelkiego rodzaju szajs dla turystów, więc rozwiązaniem okazał się rzemyk:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Tym razem miałem jeszcze możliwość zrobienia zdjęcia, gdy ochłonąłem. A jakość rzemyka potwierdza fakt, że się urwał w trakcie wiązania. ;)

3 komentarze

Zbyt duże stężenie informatyków na metr kwadratowy (a także ich rzeczy w lodówce) powoduje, że czasem jeden z nich musi przeprosić sąsiadkę. Ja na szczęście przeginam ciszej i nie muszę wykazywać się radosną kreatywnością i twórczością. ;)
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

22 komentarze

...bo mieszkając z informatykiem, nigdy nie wiesz, co znajdziesz w łączniku DSowym... ;)
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

19 komentarzy

Wczorajszy, (niestety) ostatni dzień Open'era spędziliśmy znacznie bardziej "lajtowo" niż poprzednie. W Babich Dołach pojawiliśmy się dopiero po 18, po próbie dopchania się do Skweru Kościuszki i upolowaniu w Gdyni Nami, z którą spędziliśmy bardzo udany muzycznie wieczór. ;) Następnie szwendaliśmy się po terenie festiwalu, słuchając kawałków koncertów i czekając, aż coś przykuje naszą uwagę.

Pierwszym takim wydarzeniem była Lilly Allen - lekki, popowy występ, kolejny idealny powód, by posiedzieć sobie na trawie pod główną sceną. Nie porwała mnie, ale było bardzo sympatycznie. ;) Kolejne siedzenie na trawie zaliczyliśmy pod World Stage na części występu Santigold. Ciekawa muzyka, część utworów nawet wpadła mi w ucho, przy czym słyszeliśmy je z zza morza ludzi i przy latającym nad nami paralotniarzu (niczym komar!...). Przed 22:30 pilnie udaliśmy się pod główną scenę, na (w naszym wypadku) jeden z najbardziej oczekiwanych koncertów wieczoru - Kings of Leon. I nie zawiedli nas - półtorej godziny fantastycznego wykonania największych przebojów. Sami wykonawcy byli zaskoczeni gorącym przyjęciem i tysiącami gardeł wtórującym im i wycisnęli z siebie widoczne siódme poty. Rewelacja! :) Niedługo po Kingsach na scenę weszli Placebo. Kolejny pełen energii koncert i aktywny udział publiczności. Niestety, sam koncert skończył się już po godzinie, nie doczekaliśmy się wielu przebojów ("Protect Me From What I Want", "English Summer Rain"...), więc poczuliśmy spory niedosyt.

Po zrealizowaniu ostatnich bonów wróciliśmy do Gdańska. Wspólnie z eMZetem uznaliśmy za najlepsze koncerty występy Moby'ego i Kings of Leon. Zaraz potem koncerty dwóch (jak dla mnie) "niespodzianek": The Gossip i White Lies. Zasadniczo: za rok nie może nas tam zabraknąć! A teraz pozostaje powrót do życia pozafestiwalowego... ;)

8 komentarzy

Drugi dzień Open'era rozpoczęliśmy od Izraela. Polskie reggae jest idealne, by poleżeć sobie na trwace w popołudniowym słoneczku - super wypoczynek. :) Pod dużą scenę wróciliśmy jeszcze tylko raz - na Faith No More. Wielkie, bardzo eneretyczne show. Przejście z "darcia" do spokojnego "Easy like Sunday morning". Niestety nie byliśmy do końca, scena pod namiotem czekała. ;)

Tent Stage wczoraj składało się dla mnie z samych pozytywnych niespodzianek. Wielką rolę odegrała publiczność - znacznie bardziej żywiołowa i radosna niż piątkowa. Koncerty pod namiotem rozpoczęliśmy od Emiliany Torrini. Nie pamiętam, kto mnie namówił, aby ją obejrzeć, ale dzięki ci! :D Bardzo klimatyczny głos i muzyka. Potem na scenę weszli White Lies. Kolejny zespół, którego repertuaru nie znałem, a bardzo mi się spodobał. No cóż, chyba do brytyjskich bandów nie trzeba mnie długo przekonywać. Podziękowania dla eMZeta. :) Dzień zakończyliśmy z M83 - elektroniką w bardziej klasycznym, bardzo sympatycznym dla ucha wydaniu. W sam raz na dobry, ostatni koncert. Podziękowania dla Gosi. :)

P.S. Kolejny raz spałem do 12 - ciekawe, jak ja jutro wstanę rano... ;)

4 komentarze

Zostałem namówiony kilka tygodni temu na Open'era: 4 dni muzyki, 7 scen, ponad 100 artystów. Wzięliśmy karnety na 3 dni - teraz żałujemy tylko, że bez pola namiotowego. :D

Największym zaskoczeniem dla mnie był koncert The Gossip - mimo, że było jeszcze jasno, wyszedł z niego fantastyczny show, głównie za sprawą bardzo ekspresywnej wokalistki. ;) Drugim świetnym koncertem był występ Moby'ego - zmiażdżył mnie głos śpiewającej z nim Mulatki. Momentami zastanawialiśmy się, czy nie jest obrabiany na żywo komputerowo - potężna skala! Trzecim oczekiwanym przeze mnie i eMZeta artystą była Duffy. W tym wypadku, niestety, nie jesteśmy wystarczająco usatysfakcjonowani. Dobry koncert, ale jakby bez serca. Kontakt z publicznością złapała dopiero przy ostatniej piosence ("Mercy"). No i nie było bisów. :(

W trakcie Open'era spotkaliśmy także przemiłą hostessę z Playa, która koniecznie chciałą nam sprzedać starter. Przy okazji powiedziała, że możemy nadać wiadomość. Nie omieszkaliśmy, nawiązując do pewnego konkursu przekazać:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Do zobaczenia w Babich Dołach! ;)

17 komentarzy

Aktualizacja, ostrzeżenie, że moje ulubione AllInOne Gestures nie zadziałają, restart, chwila szaleństwa (pomigał, pomigał, zminimalizował się, otworzył drugie, puste, zmaksymalizowane okno), koniec. Szkoda, że otworzył się nadal w wersji 3.0. Pod spodem znalazłem info, że nie udało się zainstalować aktualizacji. Hm, kocham Windowsa? ;) Ponowny restart przeglądarki, tym razem bez efektów specjalnych zaktualizowała się, wyłączyła mi gesty (eh, znowu Fire Gestures, ble ;) ).

Pierwsze wrażenie? Nie wydaje się, żeby był szybszy. ;)

EDIT: a co do Fire Gesures - może sprawdzę w praktyce metodę z wpisu Wasacza...

13 komentarzy

Szkoda, że tak późno zdecydowałem się na przejście do likwidowanego Kolportera w gdańskim Manhattanie (podobno w Tesco też likwidują). Division Bell Floydów za 30zł strasznie mnie ucieszyło, niestety, nic więcej wartego kupna już nie znalazłem... Niemniej polecam wycieczkę, sporo jeszcze zostało na półkach.

5 komentarzy

Po apdejcie Ubuntu do wersji 9.04 zaczęły się problemy z "czasem". Na początku opóźnienie zegara do 3h w ciągu doby nie bardzo mi przeszkadzały (a może to brak czasu na zajęcie się tym...? ;) ) - ot, odsłuchane utworki submitowały się na lasta jakby z opóźnieniem. Szybkie obejście w postaci aktualizacji czasu po NTP dodane do /etc/cron.hourly chwilowo rozwiązało problem.

Po kilku dniach sytuacja jakby się pogorszyła (nie wiem, czy to możliwe z technicznego punktu widzenia), ale w momencie, gdy zegar zaczął stawać na 5min, przez co nie dało się nic zrobić na kompie (a próby commita do SVNa wieszały oczywiście Eclipse'a), a połowa odsłuchanych utworków przestała się submitować (lastmp twierdził, że słuchanie zaczęło się od środka), trzeba było zapoznać się ze źródłami czasu.

cat /sys/devices/system/clocksource/clocksource0/available_clocksource
hpet acpi_pm jiffies tsc
cat /sys/devices/system/clocksource/clocksource0/current_clocksource
hpet

Wpisywanie kolejnych wartości do current_closksource nie dawało widocznych objawów poprawy, przy czym użycie Jiffy'ego powodowało całkowite zatrzymanie się zegara, co po chwili musiało się kończyć resetem (w sumie całkiem zabawnie to wyglądało ;) ). Mimo, że jak widać, komp używał źródła HPET, w dmesg znalazł się następujący wpis:

dmesg | grep tsc
Clocksource tsc unstable (delta = -<jakaś liczba> ns)

Rozwiązaniem okazało się wyłączenie TSC przy bootowaniu kompa:

cat /boot/grub/menu.lst | grep kernel
kernel <bla bla> clocksource=acpi_pm hpet=disable

Jak widać, zgodnie z radami znalezionymi na forach, przełączyłem także źródło czasu na ACPI PM. Rezultat jest niezły, choć nie idealny: w tej chwili, ok. 6h po synchronizacji czasu, spóźnienie zegara wynosi ~30sek. Jak dla mnie może być. ;)

6 komentarzy

Wczoraj rano quest wrzucił do mojej poprzedniej notki info, że wreszcie wydano nową wersję Psi pod Ubuntu. Miało być tak pięknie, a było niewiele lepiej niż poprzednio - raz wyświetlony roster nie zamierzał się odświeżać, a OpenPGP przestało działać. Za radą Matthewa skompilowałem sobie nowowydane Psi-0.13 RC1 i jest cacy. ;)

5 komentarzy

Jako że Zal nie jest już w Samorządzie ETI PG i diabli wiedzą, co ów Samorząd organizuje ;), spieszę donieść, że na stronie pojawił się plakat tegorocznego Rajdu Elektroników. Niestety, nie znalazłem wzoru tegorocznej koszulki - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Póki co mam nadzieję, że są lepsze niż "WWW - We Want Women" i "fETIszysta". ;D

2 komentarze

Na stronie Get Ubuntu można już składać zamówienia na Ubuntu 9.04 Jaunty Jackalope. Zawsze to ładniej wygląda, gdy nieświadomemu userowi SKOS wręcza się firmową płytkę, by sobie sprawdził, czy "na pewno nie działa". ;)

14 komentarzy

Miniblog

Gmail przywitał mnie dziś informacją, że mogę włączyć sobie skrzynkę Priorytety. A żeby się dowiedzieć co to, mogę obejrzeć filmik. Filmik fajnie przygotowany, po polsku, szkoda, że zamiast każdej literki "ł" jest literka "ą". ;-)

Swoją drogą: fajne narzędzie, ale wolę sortować samodzielnie na bieżąco. :D

Jeżeli grupka fanatyków religijnych potrafi zablokować działanie świeckiego państwa, na dodatek wbrew opinii Kościoła i harcerzy (to oni w dobrej wierze postawili krzyż, nie agresywne "mohery") to jest źle.

Polecam komentarz apb. Życińskiego.

Stwierdziłem, że to głupio, by po 6 latach mieszkania w Gdańsku wciąż nie być na Westerplatte (gdzie nigdy nie byłem). Wybrałem się na rowerze poleconą trasą: na Nowy Port (obok PGE Arena), promem przez Martwą Wisłę tuż koło Twierdzy Wisłoujście, skąd już niedaleko do samego Westerplatte. Polecam!

W Barcelonie jest gorąco :)

Zrzut z mapki połączeń gdańskiego lotniska.

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht · Modified by @lan || Valid: XHTML 1.1, CSS || RSS wpisy RSS miniblog RSS wszystko