Jeżeli grupka fanatyków religijnych potrafi zablokować działanie świeckiego państwa, na dodatek wbrew opinii Kościoła i harcerzy (to oni w dobrej wierze postawili krzyż, nie agresywne "mohery") to jest źle.
Polecam komentarz apb. Życińskiego.
Jeżeli grupka fanatyków religijnych potrafi zablokować działanie świeckiego państwa, na dodatek wbrew opinii Kościoła i harcerzy (to oni w dobrej wierze postawili krzyż, nie agresywne "mohery") to jest źle.
Polecam komentarz apb. Życińskiego.
Najgorsze jest to, że taka grupka fanatyków zawsze kreuję nasze odczucia co do większości katolików, mimo że jest mniejszością. Żeby nie było podobnie jest praktycznie z każdą taką grupą, nawet ateistów ;)
Rozgonic bydło Gumowymi kulami i rosomakami
@pecet: w tym wypadku wydaje mi się, że jest inaczej - świadczy o tym choćby przytoczony przeze mnie komentarz abp. Życińskiego. Na tvn24.pl jest też relacja z rozmowy o. Zięby z Błaszczakiem: śmieszne jest, gdy polityk "prostuje" duchownego w takiej sprawie. ;)
@Berbel: i olifantami. ;)
Co gorsze, wygląda na to, że odbiór religii z punktu widzenia przeciętnego wyznawcy wygląda tak samo, jak w przypadku pogan sprzed tysiąca lat. Fetysze oraz fetyszyzm.
A słyszeliście egzorcyzmy odprawiane przez "krzyżowców" w momencie pojawienia się duchownych? :D
Spokojnie, w 1960 w Nowej Hucie też potrafili zablokować działanie świeckiego państwa.
@Zal: Mam nadzieję, że jednak nie "przeciętnego". Wielu wierzących znajomych odnosi się do sprawy bardzo rozsądnie.
@Paweł Ciupak: tylko tym razem mamy demokratycznie wybrane władze, a także decyzję uzgodnioną z władzami Kościelnymi i inicjatorami postawienia krzyża. Zresztą teraz to wydarzenie medialne, co tu porównywać...
W takim razie powinni przenieść pałac prezydencki
Edit: http://bit.ly/bbNGZD :D
@Alan: Zadaj sobie pytanie - czy należysz lub otaczasz się ludźmi przeciętnymi? Nie, serio pytam. Wolałbym nie wartościować, ale wątpię abyś miał w otoczeniu osoby typowe.
@Zal: jestem na tyle dużym pesymistą, że czasem chciałbym mieć nadzieję, że jednak aż tak źle nie jest... ;)
Z drugiej strony chyba każda religia bazuje na symbolach, od których do fetyszu* już blisko - więc prawdopodobne, że masz rację, tyle że "siła oddziaływania fetyszu" jest różna w przypadku różnych osób.
* nie mylić z fETIszem! ;)
@lan: Czyli demokracja usprawiedliwia każde posunięcie władzy?
@sprae: o ile jest zgodne z regułami demokracji, to uważam, że tak - choć oczywiście moim prawem jest nie zgadzać się z nimi.
Poza tym dlatego podkreślam cały czas udział harcerzy w porozumieniu - to już nie jest "posunięcie władzy", tylko wypracowany kompromis.
Aha dziękuję.
Mam jeszcze jedną wątpliwość dotyczącą fetyszu. Prawdziwa religia chrześcijańska chyba nie dopuszcza do istnienia jakiegokolwiek znaku reprezentującego, a już całkowicie nie dopuszcza sytuacji w której ludzie się do niego odnoszą (podobnie z resztą jak z żydowską i po części z muzeumańską). Z tego co mi wiadomo najważniejszym przesłaniem chrześcijaństwa jest samo "Słowo Boże" (chyba dobrze to nazwałem?). Za to katolicyzm z tą całą fasada obrazków, figur i świętych to raczej coś co ewoluowało na obraz pragnień człowieka [i władzy].
Z resztą niewiele to się różni od ludzi którzy fetyszyzują się swoją teoretyczną wiedzą, która jeszcze nie przyniosła im żadnej nagrody oprócz tego, że święcie w nią wierzą i zachowują się jakby trzymali Boga za nogi, tylko dlatego że ją poznali.
@sprae: dlatego napisałem "symbol", którym (wydaje mi się) jak najbardziej może być owo "Słowo Boże".
Jeżeli zaś chodzi o "fetyszyzowanie się", to chyba w dużej mierze zależy to od tego, czy da się tę wiedzę przenieść na praktykę.
Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht · Modified by @lan || Valid: XHTML 1.1, CSS || RSS wpisy RSS miniblog RSS wszystko
Komentarze