...bo mieszkając z informatykiem, nigdy nie wiesz, co znajdziesz w łączniku DSowym... ;)

Interaktywna podkładka pod talerz? ;>
Ciekawe, jak się z tego je jajecznicę :D
xD
Krótkie wyjaśnienie: zdjęcie zostało zrobione po tym jak zalałem sobie laptopa herbatą (przez co padła klawiatura, touchpad i usb). Po rozkręceniu, wylaniu się z niego całkiem sporej ilości wody i osuszeniu (o dziwo suszarka do włosów pogorszyła sprawę) laptop został odratowany. :]
A w jaki sposób pogorszyła?
@Czajna: przed suszeniem suszarką klawiatura raz działała a raz nie. Po przestało działać wszystko co wymieniłe wyżej.
Nowa gofrownica?;)
A. Może suszarka rozpryskała herbatę na inne części? Zresztą mniejsza z tym, dobrze, że działa. ;)
@Czajna: bardzo dobrze, bo to mój laptop który mam do pracy, a cała akcja miała miejsce w dzień przeprowadzki do DS8, a na kilka dni przed pójściem do nowej pracy, więc jakby mi się nie udało go odratować to miałbym lekki problem. Kiedyś miałem podobny problem z klawiaturą MX5500... jej niestety nie udało się odratować i na miesiąc ją straciłem (do tej pory nie moge wyjść ze zdziwienia że wzięli ją na gwarancję o_O), dlatego bałem się że pozbędę się go na dość długi czas.
Hmm, moja mama kiedyś zalała laptopa. Takie wysuszenie bez całkowitego usunięcia wody może doprowadzić w najbliższym czasie do powstania osadu/rdzy, może warto wybrać się na wszelki wypadek do serwisu? ;> (są domowe sposoby na "wyssanie" wody - spirytus, prażona sól, ale w przypadku laptopa nie wiem czy to się sprawdzi)
Gosia wie wszystko o spirytusie! :D ;)
Ja kiedyś tylko miałem telefon w mokrej kieszeni i nie dało się go odratować. ;)
@lan: O domowych i kuchennych zastosowaniach jak najbardziej ;P
@alan: to już wiadomo po co może się przydać ta butelka w lodówce. ;P
@Gosia: Po miesiącu? raczej nic mu się nie stanie już, poza tym nie chcę się pozbywać sprzętu, który wykorzystuję w pracy, bo źle na tym wyjdę. A jak padnie to najwyżej kupię sobie nowy. Matowa matryca, grafika intela, coś energooszczędneg i długo trzymającego na baterii.
@Matthew: aa, myślałam, że to się wydarzyło niedawno skoro Alan dziś wrzucił zdjęcie, a to jakieś odgrzewane kotlety ;-)
@Matthew: jaka butelka? ;>
@Gosia: oj, bo zgrałem zdjęcia dopiero z telefonu :D
@alan: ta co leży po mojej stronie Twojej półki. :P Czyżbyś pod moją nieobecność zamienił tą ostoję spokoju w melinę? ;>
@Matthew: nie, skąd, nawet posprzątałem :)
@Matthew: posprzątał wszystko, włączając w to butelkę w lodówce :D @lan i jego zakamuflowane wyznania ;-)
@Gosia: ktoś mnie tu za dobrze zna... ;> :D
Ja kiedyś ratowałem pendrive wypranego w pralce... Po rozbiciu obudowy wypłukałem go w wodzie destylowanej, wysuszyłem na zasilaczu od laptopa i działa bez problemów od paru miesięcy :)
Komentarze