Zostałem namówiony kilka tygodni temu na Open'era: 4 dni muzyki, 7 scen, ponad 100 artystów. Wzięliśmy karnety na 3 dni - teraz żałujemy tylko, że bez pola namiotowego. :D
Największym zaskoczeniem dla mnie był koncert The Gossip - mimo, że było jeszcze jasno, wyszedł z niego fantastyczny show, głównie za sprawą bardzo ekspresywnej wokalistki. ;) Drugim świetnym koncertem był występ Moby'ego - zmiażdżył mnie głos śpiewającej z nim Mulatki. Momentami zastanawialiśmy się, czy nie jest obrabiany na żywo komputerowo - potężna skala! Trzecim oczekiwanym przeze mnie i eMZeta artystą była Duffy. W tym wypadku, niestety, nie jesteśmy wystarczająco usatysfakcjonowani. Dobry koncert, ale jakby bez serca. Kontakt z publicznością złapała dopiero przy ostatniej piosence ("Mercy"). No i nie było bisów. :(
W trakcie Open'era spotkaliśmy także przemiłą hostessę z Playa, która koniecznie chciałą nam sprzedać starter. Przy okazji powiedziała, że możemy nadać wiadomość. Nie omieszkaliśmy, nawiązując do pewnego konkursu przekazać:

Do zobaczenia w Babich Dołach! ;)
Komentarze