Tory na trasie Warszawa-Gdańsk od dłuższego czasu są w remoncie. Podobno też miałem to odczuć, w końcu pociąg z/do Olsztyna kawałek trasy po nich pokonuje. Moje zdziwienie było więc spore, gdy planując powrót na Wielkanoc do Olsztyna zauważyłem, że pośpiech Rybak, tradycyjnie jadący 2:55, będzie jechał 3:22. Szybkie sprawdzenie - 27min postoju w Tczewie! Za jakie grzechy? Ale niech im będzie, może zaczęli remont dworca w Tczewie, zdążę na osobówkę, ona stoi tam "tylko" 18min, więc w domu będę szybciej i taniej...
Teraz planuje powrót i... dlaczego ów Rybak w drodze powrotnej może jechać 2:55, a znacznie bardziej mi pasujący Gryf jedzie 3:28, mimo że jedyny dłuższy postój ma w Malborku, ale "raptem" 14min? Masakra...
Btw. remontu nie zauważyłem. :P Kocham PKP.

