Widać, że Rektorem PG została osoba, która docenia rolę Internetu. Zamiast najbrzydszej, a na pewno najmniej funkcjonalnej strony politechnicznej w Polsce mamy całkiem miłą, zgodną z XHTML 1.0, choć może nie do końca czytelną i nie do końca "trendi" ;) witrynę. Mam nadzieję, że to tylko początek pozytywnych zmian. :)
Przy okazji przesuwania półki celem przełączenia kilku kabli, trafiłem na kilka (jakże cennych! ;) ) reliktów.
Cennik z lokalnego sklepu komputerowego z 2005 roku:
...i poświadczenie, że stary pryk już ze mnie :D :

(nagłówek okolicznościowego dodatku do lokalnej Wybiórczej)
Ah, te wspomnienia! ;D
Po (bardzo długim) namyśle pożegnałem się z Histmagiem. Szkoda było po ponad 6 latach stażu jako współpracownik i już za kilka dni mijających 6 latach stażu jako redaktor. Ale świat idzie naprzód, trzeba za nim nadążać i dać szansę innym. ;)
(wpis o charakterze pamiątkowym ;) )
O zmianie serwera Jabbera (ze swoją drogą bardzo stabilnego TASKu) myślałem od początku lipca, kiedy po "akcie zapomnienia" ;) straciłem archiwum rozmów. Tym samym narzuciły się dwa rozwiązania, dzięki którym możliwe jest przechowywanie historii rozmów na serwerze: gTalk na moim koncie Gmailowym i jabster.pl.
Od razu wyjaśnę, że wymagana przez gTalk autoryzacja (przed rozpoczęciem rozmowy czy pobraniem vCard), ma dla mnie tyle samo plusów co minusów - wszystko zależy od sytuacji. Zasadniczo trudno o inne różnice między gTalkiem a "zwykłym" Jabberem (patrz notka Michała Górnego na ten temat).
W każdym razie pierwszy pomysł dość szybko upadł: co prawda można używać dodatkowych nazw użytkownika Google jako JIDów (zależało mi na czymś mniej oficjalnym niż podstawowy adres mailowy), to i tak do rostera dodawał się adres z podstawową nazwą Google. Na dodatek moje ulubione nazwy są albo za krótkie albo zajęte. ;) Przypomniałem więc sobie o pomyśle zintegrowania JIDa z domeną. To w tej chwili (teoretycznie) szybko i prosto możliwe jest poprzez Google Apps i Dreamhosta. Ponieważ Dreamhost jest płatny, postanowiłem najpierw sprawdzić rozwiązanie darmowe. ;)
Pierwszą rzeczą, która mi się nie spodobała, była konieczność nowego konta Google, na dodatek znacznie mniej funkcjonalnego (to samo czekało mnie przy jabsterze). OK, zatem nowe konto pocztowe będzie tylko "lepszym" aliasem (w sumie i tak ten adres był aliasem). Teraz czas poprawić DNSy... i tu pierwsza niespodzianka. Zarówno help Googla jak i kilka radosnych wpisów na Joggerze twierdzi, że trzeba wpisać te 6 wpisów MX i po 5 wpisów SRV. No i oczywiście nieprawda, bo na home.pl mieszczą się tylko 4 adresy serwerów pocztowych i po 3 SRV. I działa. ;) Fakt, że ograniczenie mi się nie spodobało i przeniosłem się całkowicie na freeDNS.
Za chwilę kolejny zonk - "działa" to zdecydowanie za dużo powiedziane. Nie widzi jabstera i jabber.gda.pl, a tam dużo znajomych. Help Google'a oczywiście milczy, ale spod "zwykłego" konta gTalka widać i jabstera i jabber.gda.pl. Na jednym joggerze znalazłem, że ktoś też ma problem z jabsterem, na innym że z jogger botem, a na trzecim, że jeśli coś komuś nie działa, to kwestia konfiguracji.
A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy namza: happysad, "Wszystko jedno"
;) Rozwiązaniem okazało się dodanie kolejnych rekordów SRV:
_xmpp-client._tcp
Wg instrukcji oczywiście 5 wpisów. ;) Huh, działa! Widzę wizytówki innych, a inni mojej nie, haha! ];-> Hm, może to i dobrze, bo w wizytówce można zaktualizować tylko "full name", reszty nie zapisuje. Nie chce mi się sprawdzać, czy prawdziwy gTalk już to umie, Google mówi, że będzie...
Na koniec jeszcze walka z joggerem, który wywalił wpis o mojej domenie (chyba przez te zmieny w DNSach?) i nie bardzo chciał ją przywrócić. Ale jest już ok. A z ostateczną oceną, czy zostaję na Google Apps poczekam jeszcze trochę, na razie i tak nie chcę męczyć znajomych kolejną prośbę o autoryzację. ;)



