Tydzień temu pociąg był spóźniony 20min. Na dodatek skończyły się miejscówki (TLK "Pobrzeże"), więc o ile mnie udało się jeszcze zdobyć jedną z ostatnich, to inni nie mieli takiego szczęścia (tzw. miejscówka bez wskazania miejsca). Co nie przeszkodziło co poniektórym kłócić się, że skoro mają coś takiego, to mogą siedzieć. I już.

Dziś pociąg osiągnął 40min opóźnienia, a ja jechałem ekskluzywnie w 1 klasie... na korytarzu. W 2 klasie szpilki nie dałoby rady wcisnąć. Wysiadając usłyszałem zapowiedź "Kormorana" - 80min opóźnienia.

Trasy pociągów, o których mówię, nie są przesadnie długie. Przynajmniej w kontekście Omówienia rozkładu jazdy pociągów PKP Przewozy Regionalne na rok 2008, konkretnie zdania ze strony 4:

Latem Polska uzyska bezpośrednie połączenie z Irkuckiem; podróżny wsiądzie do pociągu w Warszawie w środę wieczorem, a do celu dotrze po 5-dniowej wyprawie.

Ciekawe, ile toto będzie się spóźniać. ;)