Owe badyle, czy też raczej trzcino-szuwarki rosną na brzegu Jez. Długiego w Olsztynie, całkiem niedaleko rezerwatu "bagiennego". Uwiecznione zostały przy okazji rodzinnej wycieczki, z której być może podzieliłbym się jeszcze kilkoma zdjęciami, ale zapomniałem sobie zainstalować program do obróbki (a przynajmniej do konwersji z CR2),a szczerze mówiąc nie chce mi się szukać po Necie, skoro mam w domu.
Po przydługim wstępnie, bo jak podejrzewam Czajnę interesuje przede wszystkim to, co zrobiło zdjęcie, przechodzę do EOSa.
350ka należy do mego Taty, jako że mnie osobiście nie stać, a aparat był potrzebny w celach służbowych. Dlaczego EOS 350D, a nie np. Nikon czy tak polecany przez Pietkę Sony Alpha (DSLR-A100)? Szczerze mówiąc, to Alpha szybko odpadła. Mi osobiście zdjęcia (prezentowane przy okazji testów) nie podobały się jakoś szczególnie, zaś wiele opinii mówiło, że to niezły aparat, ale nieco "spsuty" przez Sony (jako że oryginalna konstrukcja jest od Konicy-Minolty, a Alpha jest pierwszym modelem stworzonym po wykupieniu owej firmy). Chyba najlepiej opinie o Alphie odda to, co powiedziała pani z pewnego sklepu fotograficznego (nota bene sprzedającego przede wszystkim Canona i Sony, przy czym pani była prywatnie miłośniczką Nikonów ;) ). "Sony Alpha? Bardzo dobry gust. Bardzo ładna obudowa. I niestety nic poza tym".
Wybór pozostał pomiędzy Nikonami D40, D40X i D80 oraz Canonami 350 i 400. D80 odpadło ze względu na wysoką cenę. D40 także, jako że jest słabsze od pozostałych, a cenę ma niewiele niższą niż 350, zaś D40X, bo jest jak pozostałe, a cenę ma wyższą. W rezultacie zostały Canony. EOS400 różni się od 350ki kilkoma bajerami (automatyczne czyszczenie matrycy), których przy moim stopniu zaawansowania nie jestem w stanie docenić, a jego wprowadzenie na rynek spowodowało znaczne obniżenie się ceny 350ki. Uznaliśmy, że lepiej przeznaczyć te pieniądze na dobry obiektyw. Jesteśmy właśnie w trakcie poszukiwań. :)
Przy wyborze braliśmy pod uwagę fora i testy, których w Internecie jest całkiem sporo, dogrzebać się można także do porównań zdjęć zrobionych każdym z aparatów.
Ja ze swej strony obiecuję (na razie sobie :D), że aparat przywiozę do Gdańska porobić zdjęcia klifów. :)
Komentarze