Wykład ze sztucznej inteligencji, temat: drzewa decyzyjne. Profesor: "Mamy już korzeń. I co teraz?". "Hm, podlewamy?".

Kilka minut później, jako że zbliżały się laborki z sieci, opracowaliśmy system internetowej spowiedzi dla parafii kolegi. Dzięki temu pani Genia, lat 82, sniffująca w trybie promiscous sąsiadów za pomocą szklanki przytkniętej do ściany, będzie mogła uzyskać rozgrzeszenie...

A skoro już przy PG jestem... Dostałem się na ISiBD. :)
2 komentarze
Jako że obiecałem w niedzielę, że będzie wpis o badylach z topu szablonu, to co prawda z lekkim spóźnieniem, ale słowa dotrzymuję.
Owe badyle, czy też raczej trzcino-szuwarki rosną na brzegu Jez. Długiego w Olsztynie, całkiem niedaleko rezerwatu "bagiennego". Uwiecznione zostały przy okazji rodzinnej wycieczki, z której być może podzieliłbym się jeszcze kilkoma zdjęciami, ale zapomniałem sobie zainstalować program do obróbki (a przynajmniej do konwersji z CR2),a szczerze mówiąc nie chce mi się szukać po Necie, skoro mam w domu.
Po przydługim wstępnie, bo jak podejrzewam Czajnę interesuje przede wszystkim to, co zrobiło zdjęcie, przechodzę do EOSa.
350ka należy do mego Taty, jako że mnie osobiście nie stać, a aparat był potrzebny w celach służbowych. Dlaczego EOS 350D, a nie np. Nikon czy tak polecany przez Pietkę Sony Alpha (DSLR-A100)? Szczerze mówiąc, to Alpha szybko odpadła. Mi osobiście zdjęcia (prezentowane przy okazji testów) nie podobały się jakoś szczególnie, zaś wiele opinii mówiło, że to niezły aparat, ale nieco "spsuty" przez Sony (jako że oryginalna konstrukcja jest od Konicy-Minolty, a Alpha jest pierwszym modelem stworzonym po wykupieniu owej firmy). Chyba najlepiej opinie o Alphie odda to, co powiedziała pani z pewnego sklepu fotograficznego (nota bene sprzedającego przede wszystkim Canona i Sony, przy czym pani była prywatnie miłośniczką Nikonów ;) ). "Sony Alpha? Bardzo dobry gust. Bardzo ładna obudowa. I niestety nic poza tym".
Wybór pozostał pomiędzy Nikonami D40, D40X i D80 oraz Canonami 350 i 400. D80 odpadło ze względu na wysoką cenę. D40 także, jako że jest słabsze od pozostałych, a cenę ma niewiele niższą niż 350, zaś D40X, bo jest jak pozostałe, a cenę ma wyższą. W rezultacie zostały Canony. EOS400 różni się od 350ki kilkoma bajerami (automatyczne czyszczenie matrycy), których przy moim stopniu zaawansowania nie jestem w stanie docenić, a jego wprowadzenie na rynek spowodowało znaczne obniżenie się ceny 350ki. Uznaliśmy, że lepiej przeznaczyć te pieniądze na dobry obiektyw. Jesteśmy właśnie w trakcie poszukiwań. :)

Przy wyborze braliśmy pod uwagę fora i testy, których w Internecie jest całkiem sporo, dogrzebać się można także do porównań zdjęć zrobionych każdym z aparatów.

Ja ze swej strony obiecuję (na razie sobie :D), że aparat przywiozę do Gdańska porobić zdjęcia klifów. :)
10 komentarzy
...niebardzoś dziś ciepłe. ;) Niemniej kąpaliśmy się dziś, czy też raczej dość solidnie zamoczyliśmy, uciekając czym szybciej na zalaną słońcem plażę.

A poza tym kolejna nowość dzisiejszego dnia - nowy szablon bazujący na szablonie "Tarski". Najpoważniejsza zmiana to zdjęcie w topie by me, "badyle" nad Jez. Długim w Olsztynie.
Może kiedy indziej o sprzęcie, jakim to było zrobione i dzięki któremu popełniłem (może gdzieś kiedyś wrzucę :P) inne zdjęcia. :)
15 komentarzy
Trzeba będzie to zmienić - szczególnie że nowy szablon rodzi się w bólach od jakiegoś czasu we mnie. ;) A nowy JID (a właściwie były zapasowy) - w topie - proszę o autoryzowanie mnie, do większości spróbuję dotrzeć przez gg. :)
2 komentarze

Miniblog

Gmail przywitał mnie dziś informacją, że mogę włączyć sobie skrzynkę Priorytety. A żeby się dowiedzieć co to, mogę obejrzeć filmik. Filmik fajnie przygotowany, po polsku, szkoda, że zamiast każdej literki "ł" jest literka "ą". ;-)

Swoją drogą: fajne narzędzie, ale wolę sortować samodzielnie na bieżąco. :D

Jeżeli grupka fanatyków religijnych potrafi zablokować działanie świeckiego państwa, na dodatek wbrew opinii Kościoła i harcerzy (to oni w dobrej wierze postawili krzyż, nie agresywne "mohery") to jest źle.

Polecam komentarz apb. Życińskiego.

Stwierdziłem, że to głupio, by po 6 latach mieszkania w Gdańsku wciąż nie być na Westerplatte (gdzie nigdy nie byłem). Wybrałem się na rowerze poleconą trasą: na Nowy Port (obok PGE Arena), promem przez Martwą Wisłę tuż koło Twierdzy Wisłoujście, skąd już niedaleko do samego Westerplatte. Polecam!

W Barcelonie jest gorąco :)

Zrzut z mapki połączeń gdańskiego lotniska.

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht · Modified by @lan || Valid: XHTML 1.1, CSS || RSS wpisy RSS miniblog RSS wszystko