No i jest Net. Chello. W promocji dla żaka. Trza było jechac aż na Żabiankę, bo nikogo nie było stać na słuchanie przez kilkadziesiąt minut ichniej muzyczki (komórka). Teraz siedzę i czytam, co podpisałem przed chwilą. Ciekawe, że się walnęli i na zleceniu zapodali tańszy pakiet niż chcieliśmy. Poza tym monter miał mały problem, dlaczego nie ma Netu - po chwili się zorientował że komunikat błędu brzmi "pracujesz w trybie offline". Bywa ;-).
A na PG furorę zrobił Pan Zysk. Przez godziny rektorskie mówił tylko godzinę zamiast dwóch o generowaniu przychodu. Następny wykład pełnowymiarowy, tematyka: ta sama. Ludzie z telekomunikacji są strasznie wyrachowani ;-).