Na
Zetce puścili "High hopes" Floydów :O.
Myślałem, że spadnę z krzesła, gdy odwiedziłem jakiś czas temu
różowego blogaska Lady Jewel, ale spadłem dopiero, gdy na owym blogu znalazłem linka do
mrocznego blogaska Prawdziwej Metalówy. Prawdziwy rotfl :D.
Jeden jacht pływa i ma się dobrze - może z wyjątkiem stabilności, ale to zmartwienie tych, co się na nich będą szkolić. Drugi raczej wróci do Gdańska. Zbyt długie wanty, klinujący się miecz i cały kokpit w jednym ze składników pianki poliuretanowej (brawa dla wypieniających) nie wróżą mu sukcesu ;-).
Przebojami pobytu pozostaną: Dziadek Juzing, aspirant Gżegżółka, pytanie "Czy to morze?" (zadane po angielsku) oraz stwierdzenie "Zjadłbym coś" :-).
Dostałem od lekarza zakaz kąpieli i przebywania na słońcu (jakiś czop ropny). O ile pierwsze da się zrobić, to drugie - przy tej pogodzie - jest i niewykonalne i wyjątkowo nieprzyjemne ;-). No więc właśnie idąc po leki świadomię złamię zakaz ;-).
P.S. Mam nadzieję, że lekarz mówił wyłacznie o kąpielach w jeziorze, bo jeżeli ogólnych, to sytuacja jeszcze gorsza ;-).
tylko czy na pewno ;-) ? W każdym razie miło jest wreszcie wrócić do domu na dłużej :).