Dzisiejszą nagrodę za najgłupsze wymaganie dostaje koleś, który przyszed do fryzjera, by poprawić sobie baczek. Fryzjerkę tak rozwaliła ta sytuacja, że po 5 minutach tumaczenia mu, że wygląda, jakby godzinę temu wyszedł od fryzjera, poprawiła mu ten baczek i nie biorąc pieniędzy wyprosiła ;-).
Wystarczyło umyć okna i od razu, mimo dość "przymglonego" słońca, jasno się w pokoju zrobiło. Tak proste, a tak skuteczne ;-).
Miniblog
Zrzut z mapki połączeń gdańskiego lotniska.
To idź do przebieralni.... Niesamowite. A może lepiej w przebieralni niż do morza...?
Zainspirowany wpisem Andrzeja też upiekłem ciacha. Z rodzynkami. A co! ;)
Wg przepisu z Czarnej Oliwki. Nie dodałem cukru, ale następnym razem dodam chyba kapkę miodu. ;)

