Może ani drapieżna komercha, ani lekka przesada?
W takim razie co, bo wg mnie coś jest nie tak. No chyba że tylko i wyłacznie te wystawianie uczuć.
Ja czuje, że to było coś ważnego dla ludzi, którzy się tymi portalami zajmują.
Ktoś usunął ze stron głównych linki do najbardziej dochodowej działki biznesu internetowego --- do działów erotycznych. To o czymś świadczy.
Administratorzy nie mogą robić czegoś takiego bez zgody zarządu. A sądzę, że zarząd przede wszystkim wyznaje zasadę "business is business", która w tym wypadku wymagała wręcz takiego kroku ze względu na presję społeczną. Nie to, żeby mi to przeszkadzało, ale zastanawia mnie.
Nie sądzę, by ktoś na te linki do erotyki zwrócił uwagę.
Khem, jakoś prawie wszyscy zwrócili (nie wnikam w powody ;P). No ale dobra, załóżmy, że bardzo im zależało. Dlaczego na zagranicznych (czy też amerykańskich, bo te sprawdziłem) portalach tak nie zrobili?
Może im nie zależało. Laicyzm, remember?
Bardzo możliwe, że to to. Chodź zastanawiam się, na ile to prawda i na ile to jest dobre.
O czym to świadczy?
Ano o polskiej wybujałej religijności na pokaz!
Zobaczycie - za 2 tyg. może jesio coś w mediach o tym będzie, ale za 2 miesiące nikt o tym nie będzie wspominać.
Również ta nasza wielka religijność się skończy, a w zasadzie zostanie obnażona cała otoczka wokół tego wielkiego i hucznego chrześcijaństwa...
... i uważam, że dobrze! Trza z tym w końcu porządek zrobić!
Zdravim
MiB
A mnie zastanawia to, jak bardzo wszyscy wątpią w polskie Chrześcijaństwo.
Może każdy mierzy według własnej miary (wiary)?
Właśnie - albo Ja mam za słabą, albo Ty masz za mocną...
Ew. ja ciągle piję do sarmatyzmu i "polski przedmurza chrześcijaństwa"...
Na ten temat możnaby powiedzieć dużo i i tak nie doszłoby się do żadnego sensownego wniosku.
Zdravim
MiB
A moze po prostu potrafimy uszanować znaczenie i wielkość tego co zrobił?? To chyba nie takie rażące i głupie jakby się mogło wydawać...
JPC -> a nie uważasz, że należy wątpić? Ten moment może nie jest najlepszy, ale jest znakomitym "przypadkiem". Bo, jak napisał MiB, Polacy wciąż uważają się za ową podporę chrześcijaństwa. A czasem trzeba spojrzeć na siebie krytycznym okiem, aby stać się lepszym.
Aktyde -> ale czy *teraz* jest właściwy moment, by to docenić?
Zawsze należy patrzeć na siebie krytycznie, ale nie ma sensu ukrywać swoich uczuć, bo są niedoskonałe.
Praca nad sobą nie jest moim zdaniem rozłączna z okazywaniem czci zmarłemu.
PS. Nie jest naszą winą, że wiele narodów jest od nas pod tym względem ,,gorszych''. Patrząc na zlaicyzowaną Europę zachodnią można nas (co do sztuki) uznać prawie za świętych.
Oczywiście --- jak zawsze --- to, że ktoś jest morderca, nie oznacza, że ja jedynie kradnąc, jestem wzorem do naśladowania.
A ja dziś pochodziłem trochę po Gdańsku i dochodzę do wniosku, że to jednak nie jest to, że "szefom zależało". Albo tylko im zależało. Bo każdy tramwaj i autobus ma założoną flagę z czarną wstążką. Ale zdołałem zauważyć jedynie jeden samochód, który taką wstążeczkę miał przywiązaną do anteny. A z drugiej strony może to własnie jest przesada? W końcu prawie na każdym budynku wiszą flagi.
Dlaczego w ogóle boisz się o przesadę? W czym przesadę?
Komu to może zaszkodzić, że w ogóle warto martwić się, czy to nie za dużo?
IMHO ciężko tu przesadzić w nadgorliwości i daleko nam jeszcze do faktycznego przegięcia.
Powiedzmy, że cieszyłbym się, gdybyśmy tak "przesadzali" w każdą rocznicę Jego śmierci czy w rocznice np. bitwy pod Grunwaldem :).
Dla mnie przesadą jest uzewnętrznianie żalu, który wg mnie nie zawsze musi być "w środku: uzewnętrzniającego.
Albo informacja, że każde zajęcia na moim wydziale będą się zaczynać minutą ciszy (czego dziś jakoś nie dostrzegłem). A jeżeli komuś nie jest żal?
Skoro nie ma go w środku, to co ta osoba wyraża? Nie czułbym się władny, by komukolwiek powiedzieć, że nie żałuje i robi to wszystko tylko na pokaz.
Minuta ciszy nie jest głupia --- jest ogłoszona żałoba narodowa i jeśli ktoś czuje w tym coś wybitnie niestosownego, to może zły sobie kraj i społeczeństwo wybrał...
Można nie być za tym całym swoim sercem, ale z szacunku dla tych, którzy jednak żałują (a jest ich bardzo wiele), wypadałoby to uszanować.
Ja nie mówię, że Ty - ale inni? Widocznie nie mógłbyś zostać politykiem ;).
Społeczeństwo i kraj to raczej trudno sobie wybrać. I źle traktujesz moje słowa - jakby atak na siebie :/. Nie piszę, że to niestosowne, próbuje udowodnić tezę, że to lekka przesada.
Ale ba, może to ja jestem tylko taki dziwny, że nie lubię wystawiać uczuć na pokaz i zachować je dla siebie, bo tak "szczodre" ich okazanie uważam za nieszczere. Może szybciej mnie od tego do psychiatryka wezmą ;P.
Nie traktuje Twoich słów jako ataku na siebie, ale bronię Polaków, którym sugerujesz wyrażanie uczuć na pokaz.
Wydaje mi się, że się mylisz (choć pewien być oczywiście nie mogę).
Kraj i naród trzeba sobie wybrać inny, jeśli nie odpowiada komuś zwyczaj i system wartości panujący w jego obecnym.
Ja też mogę się mylić. Podejrzewam, że każdy z nas ma trochę racji. Zresztą, czy uczucia na pokaz są złe, gdy są prawdziwe? Akcja krakowskich studentów czy choćby inne rzeczy, które widzę w Gdańsku temu zaprzeczają :). Ja tylko sądzę, że część firm - robi to nieszczerze. Niezależnie od uczuć osób tam pracujących.
Z wyborem kraju to bym się nie zgodził, ale to chyba temat na zupełnie inną dyskusję ;).
P.S. Wydaje mi się, że Tobie również nie wszystkie polskie zwyczaje odpowiadają.
IMHO lepiej założyć ludzką dobrą wolę, niż doszukiwać się w ich zachowaniu nieszczerości, bo po co. (choć wiem, jakie to kuszące; po prostu IMHO nic to nam nie daje)
Ktore mi nie odpowiadają? :)
Hm, może. Ale co ja zrobię, że lubię ponarzekać ;).
Ad P.S. No proszę, jak go zainteresowało :P. No nie wiem, chlanie przy każdej okazji? Zresztą, to już chyba Ty wiesz najlepiej :).
Wiedziałem, że o to chodzi. Chlanie przy każdej okazji to raczej nie jest polska tradycja (tzn. nie podpada chyba pod tradycję), ale tak czy siak --- to, że chleją inni, przeszkadza mi w bardzo umiarkowanym stopniu.
Jesteś wyjątkowo tolerancyjnym i potrafiącym się przystosować człowiekiem ;) :).
Komentarze