Różne żyjątka pobudziły się na wiosnę. Co prawda muchy jeszcze nie widziałem (z tych rzeczy to tylko wczoraj próbowałem utopić pająka w doniczce ;-) ), ale dziś zostałem prawie rozjechany przez rowerzystów, gdy jak zawsze nie rozglądając się przeciąłem ścieżkę rowerową. Zastanawiam się, czy również na wiosnę zwalić fakt, że przeznaczony na dzisiejszy obiad gołąbek prawie wyleciał po otwarciu miski.