Różne żyjątka pobudziły się na wiosnę. Co prawda muchy jeszcze nie widziałem (z tych rzeczy to tylko wczoraj próbowałem utopić pająka w doniczce ;-) ), ale dziś zostałem prawie rozjechany przez rowerzystów, gdy jak zawsze nie rozglądając się przeciąłem ścieżkę rowerową. Zastanawiam się, czy również na wiosnę zwalić fakt, że przeznaczony na dzisiejszy obiad gołąbek prawie wyleciał po otwarciu miski.
9 komentarzy
Czyli niezbyt normalna ;-) przeróbka piosenki Arki (flash).
Thx to Babcia :).
10 komentarzy
Jakiś czas temu Imbryk stwierdził, że moje marudzenie staje się nudne. Postanowiłem więc przynajmniej czasowo przestać narzekać. Na pierwszy ogień poszły nieco przypalone frytki (zdecydowanie przeglądanie Allegro w czasie smażenia to kiepski pomysł ;-) ). Ale nic, lekko przypalone potrawy smaczne :) (najlepsze są kawałki ciasta przy krawędzi blachy ;-) ). Na drugi ogień zepsuta cytryna (a leżała w lodówce tylko 2 tygodnie). No cóż, mam jeszcze drugą :).
Ciekawe, jak długo tak wytrzymam ;-).
9 komentarzy
Jadę sobie do Gdańska niezbyt spokojnie Biebrzą (stan mojego ducha był spowodowany przedziałem dla palących, do którego i tak wepchnąłem się jako 7), kiedy do przedziału zajrzała uśmiechnięta staruszka pchająca przed sobą wózek i wołająca "kawa! herbata!" (co było o tyle dziwne, że pociąg nie miał w składzie Warsu). Konwersacją między nią (s) a dwoma (1,2) pasażerami przebiegła mniej więcej następująco:
s: kawa! herbata!
1: jaka kawa?
s: tak, mam kawę :)
1: ale jaką? mieloną sypaną?
s: za 2 złote...
1: (krzyczy) ale czy mieloną czy sypaną?
s: oh, wybaczy pan, przygłucha jestem. drobno mielona.
2: a ma pani piwo?
s: bardzo dobra, bardzo dobra jest. Ile łyżeczek?
1: cztery...
s: 4 kawy?
1: nie, nie... niech pani da powąchać.
s: to nie trzeba wąchać, to trzeba pić!
2: a ma pani piwo?
s: (do 2 studentek) a dla pań może czekolady gorącej?
W rezultacie 1 kupił i kawę i piwo, 2 kupił piwo, a studentki nic nie kupiły. Cały przedział śmiał się do momentu, gdy pani wróciła zapytać się, jak smakuje kawa. A była podobno paskudna i wyjątkowo grubo mielona. Piwo też podobno podłe ;-).
6 komentarzy

Miniblog

Stwierdziłem, że to głupio, by po 6 latach mieszkania w Gdańsku wciąż nie być na Westerplatte (gdzie nigdy nie byłem). Wybrałem się na rowerze poleconą trasą: na Nowy Port (obok PGE Arena), promem przez Martwą Wisłę tuż koło Twierdzy Wisłoujście, skąd już niedaleko do samego Westerplatte. Polecam!

W Barcelonie jest gorąco :)

Zrzut z mapki połączeń gdańskiego lotniska.

To idź do przebieralni.... Niesamowite. A może lepiej w przebieralni niż do morza...?

Zainspirowany wpisem Andrzeja też upiekłem ciacha. Z rodzynkami. A co! ;)

ciacha

Wg przepisu z Czarnej Oliwki. Nie dodałem cukru, ale następnym razem dodam chyba kapkę miodu. ;)

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht · Modified by @lan || Valid: XHTML 1.1, CSS || RSS wpisy RSS miniblog RSS wszystko