Podłączyłem na noc telefon do listwy po czym wyłączyłem listwę z prądu. Ciekawe, dlaczego się nie naładował ;-) ?
Z innych spraw: po prostu mnie nie ma - jeszcze kilka dni, albo całą wieczność...
...i zielonkawe ;-). Czyli Salad Fingers:
odcinek 1,
odcinek 2,
odcinek 3,
odcinek 4,
odcinek 5 (filmiki są we Flashu). Miłego oglądania :-) !
Zadzwoniła Pani z Idei (tm) (budząc mnie brutalnie) informując, że zaakceptowali moje polecenie zapłaty. W sumie nic nadzwyczajnego, wiedziałem o tym już wczoraj, a zlecenie było sprzed 2 miesięcy, tylko że ktoś się walnął i Idea miała w bazie informację o niezgodności podpisu. Zbywany przez 1,5 miesiaca przez teleoperatorów zarówno mBanku jak i Idei powinedziano mi w tej ostatniej, aby podrzucić im do salonu to, co ja dostałem i oni już wszystko załatwią. Pismo zostało dostarczone, ja jeszcze rzuciłem reklamacją, bo w końcu punkty Profit piechotą nie chodzą ;-).
Wracając do Pani. Przez pierwsze 3 minuty tłumaczyłem jej, że obecna zgoda nie pochodzi z banku, tylko to moja wersja przefaksowana przez salon. Przez kolejne 3, że raczej trudno, by bank wysłał pisma o zupełnie innej treści (nie przejmując się, że być może "forma elektroniczna" w bazie oznacza skan i kobieta widzi, że jest inaczej ;-) ). Pani cały czas dzielnie i jak nakręcona odpowiadała, że ona nie wie, ale bank się pomylił. W końcu zrezygnowana stwierdziła, że nie będzie wnikać, na co ja stwierdziłem, że jednak wolałbym, by pownikała, bo punkty. Na co ona się obraziła, powiedziała, że ok, naliczą mi, czy zadowolonym (z promiennym uśmiechem potwierdziłem) i rzuciła słuchawką ;D.
Znowu wyszło, jak wyszło, czyli źle. Gorzej niż źle. Wręcz tragicznie. Ale dziś ma być kolęda, może przy okazji się nawrócę...
Stan psychofizyczny -> :-/ :-(
Kolejna edycja
Trójkowego plebiscytu na najciekaszą wypowiedź rzuconą nam ze sceny politycznej w ubiegłym roku. Musze przyznać, że
tegoroczne nominacje są ciekawsze niż rok temu, ale wszystkich bije na głowę... zresztą, sami oceńcie ;-).
I cały dzień poszedł, każdy wie gdzie, przez to, że obie karty sieciowe nie okazały chęci do współpracy. Z drugiej strony po ich wyjęciu stwierdziłem, że bym się zdziwił, gdyby działały.
Kartę miałem zapasową, dnia nie. Pozostaje mi chyba losować, którą z n rzeczy do zrobienia się teraz zajmę :/.
Ostatnio udało mi się rozszyfrować tytuł artykułu "Kolej centralna w Peru" jako "Kolej cmentarna w Peru", "Święty Szczepan" zamienił się w "Świętego Szamana", a napisane na drzwiach "K.M.B." przeszło w "K.M.D." (Katedra Matematyki Dyskretnej). Starość nie radość?
"Każdy szanujący się doktor fizyki musi coś zepsuj robiąc doświadczenie".
... w jednej mandarynce. Wyjątkowo płodna się trafiła ;-).