Aż boję się myśleć o czyimś mleku, które stoi na wierzchu już ze 2 tygodnie...
Wchodzę dziś rano do kuchni - hmm, naleśnik kolegi sprzed tygodnia nadal wytwarza świąteczną atmosferę dzięki roztaczanemu aromatowi drożdży. Ale za to w słoiczku po burakach już pojawiła się pleśń - a stoi dopiero 5 dzień ;-). Frytki - ufff, jeszcze nic nie ma ;D.
Aż boję się myśleć o czyimś mleku, które stoi na wierzchu już ze 2 tygodnie...
Aż boję się myśleć o czyimś mleku, które stoi na wierzchu już ze 2 tygodnie...
No, to niedługo to mleko samo sobie pójdzie ;P
Ojej :P Tylko tyle powiem ;)
Ah te studenckie mieszkania! ;)
To tylko mnie tam brakuje. Resztki czyjejś kawy stały sobie u nas w szklaneczce i radośnie wytwarzały biały kożuszek na wierzchu. Jak się w końcu zdenerwowałam i delikatnie ( :P ) zwróciłam uwagę właścicielowi tejże szklanki, to od tamtej pory w kuchni jest czyściutko. A jak mnie widzi, to od razu się zastrzega, że ten talerzyk w zlewie zaraz umyje ;D.
Hm, ale za to u mnie podłoga jest hm...
Tak to jest, jak zabraknie kobiety w mieszkaniu ;p ;)))
Komentarze