Zastanawiałem się, co by tu napisać, i kurcze, wyszło mi, że to był dobry rok. A szczególnie jego 3 pierwsze kwartały, choć od biedy (i wyniku pierwszych dni 2005 roku) i 4 kwartał może okazać się przyzwoity. Ale przecież nie byłbym sobą, gdybym nie narzekał. No to nie będę ;-) (no, może troszkę :) ).
Z czym ten rok będzie mi się kojarzył? Ze wzmożoną pracą oraz zamianą Twierdzy Smoka na
Jaskinię Behemota (w tym ważne pod kilkoma względami zloty i Konwent) oraz spotkanie
Histmagowców. Powinienem też podziękować kilku osobom, ale gali oscarowej tu robić nie będę i zrobię to osobiście - może ;P.
Świat w 2004 roku? W sumie nic ciekawego... Od dawna planowane rozszerzenie Unii i bardzo poważne trzęsienie ziemi w Azji to jedyne, co mi z *ważnych* rzeczy przychodzi do głowy. Polska? Tylko Unia. Nawet wywalenie Tajnera nie wchodzi w grę ;-).
Szeroko pojęta kultura - rzucę może hasłami: nowa płyta
Archive,
Delerium,
Blackfield,
Shrek 2,
Miss Saigon.
I to by było chyba na tyle. A jak sobie coś przypomnę, to dopiszę ;-).
Powodzenia w Nowym Roku!
1. Kilka poprawek w szablonie, wreszcie uzupełnione linki (kolejność alfabetyczna ;-) ).
2. Święta znowu okazały się mało produktywne...
3. Ciekawe, że czasem jeżeli sie czegoś się domyślasz o człowieku, a on w pewnym momencie potwierdza domysły, to dopiero wtedy robi się przykro.
4. Kilka pomysłów znów diabli wzięli. Końca roku już chyba nic nie uratuje, tylko iść spać ;-) :/.
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Czytających i Twórców Joggera :).
Wesołego karpia i smacznej choinki!
...czyli świąteczny prezent dr Nowickiej. Cała sala śmiała się z "leżącego małego argumentu, który próbował się podnieść do kwadratu", "zajazdu pod pierwiastkiem" i "młodych różniczek całkujacych się po kątach". Natomiast pewien zawód sprawiło nam, że jakże pozytywna bohaterka, Pi-Ryba, na balu kończacym bajkę pojawiła się "w pięknie przybranej galarecie".
Chcemy więcej bajek ;D!
Pełna wersja bajki - choć czytanie nie zastąpi słuchania dr Krystyny :).
Wyprodukowano 19 grudnia 2004 o godzinie 00:12:41 w Ogólne na poziomie 0 | 1 komentarz
"Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze, hej!"
a jutro: "Ciągle pada śnieg, niech zasypie nas" :P
Wchodzę dziś rano do kuchni - hmm, naleśnik kolegi sprzed tygodnia nadal wytwarza świąteczną atmosferę dzięki roztaczanemu aromatowi drożdży. Ale za to w słoiczku po burakach już pojawiła się pleśń - a stoi dopiero 5 dzień ;-). Frytki - ufff, jeszcze nic nie ma ;D.
Aż boję się myśleć o czyimś mleku, które stoi na wierzchu już ze 2 tygodnie...
Sama piosenka jest dostatecznie szokująca, a jeszcze z
tym "teledyskiem"... Miłego oglądania ;D.
Thx to Zulus :).
Czyli:
Program 3 Polskiego Radia -> 6h muzyki -> 50 najlepszych utworów, jakie kiedykolwiek powstały (wg słuchaczy). A zaczyna się już za chwilę, już za moment ;-) - parę minut po 16:00.
Także dostrajamy odbiorniki (
spis częstotliwości) lub łapiemy Trójkę przez Net i - miłego słuchania :-) !
Czy
to jest jeszcze kubek czy już nie ;D ? Jak stwierdził
Czajna, "powinien mieć jeszcze GPRS i GPS" :-). Niedługo skonstruują lodówkę z wbudowanym telewizorem, maszyną do szycia i odkurzaczem ;-).
Piątek wieczór, wracamy z koleżanką do domu. Z powodu remontu trasy koło Szczecina pociąg powinien mieć (wg www.pkp.pl) 82 minuty opóźnienia. Jeszcze w czwartek wieczorem dostałem od Asi SMSa, że na każdej kasie informacja, że "Rybak" do 3 włącznie jeździ z opóźnieniem.
Na PKP Wrzeszcz kolejki do kas straszliwe, z biletem biegiem na zapchany peron, informacja "Opóźniony pociąg takia-a-taki wjedzie na peron ", za chwilę wjeżdża kolejny opóźniony. Naszego nie ma...
Ba, w Informacji też nikogo nie ma, w końcu zjawiła się jakaś "przemiła" pani, która stwierdziła, że "Dziś pociąg był jak trzeba, tzn. z opóźnieniem, ale nie takim" :O. No fajnie, mamy bilety przez Iławę, a następny pociąg przez Elbląg. Znów do kasy. Pani kasjerka równiez bardzo miła. Do mnie: "A widzi pan - i po co pan kupował, teraz pan straci 10% :]" (dopłaciem 2,14), do Asi: "Niech pani idzie do kasy 1". Nic to, że na Wrzeszczu nie ma ani kasy 1, a ni 2, a staliśmy w 3. Idziemy do 8 ;-) - z nadłuższa kolejką. Po 20 minutach Asia słyszy "Ale najpierw pani musi iść do informacji". Po drobnej interwencji, że ja nie musiaem: "to niech pani idzie do kasy obok, tam pani dostanie zerową dopłatę". Ehhh, 3 i ostatnia otwarta kasa - dalej już odesłać nas nie mogą ;-). Udało się. Akurat czas na "Bryzę". Na peronie znowu tłok, jedzie pociąg do Warszawy, zaraz do Poznania. "Bryza" przyjeżdża z półgodzinnym opóźnieniem. No tak, będzie obiad o 22. Choć miejsca siedzące znaleźlismy :-).
Dziś się tylko zastanawiam, którym pociągiem jechać, by dojechać jutro na 9 ;-).
No cóż, jak mnie już wywalą ze studiów, to choć będę mógł powiedzieć, że psychologia mi świetnie poszła. Pfff...
Poddać się, czy jeszcze walczyć o tak samo dobry rezultat z etyki :P ?