... i pada... i pada :>. A potem trochę drobnego gradu, w którą stronę by się nie poszło, to i tak walącego w twarz. Czyli spóźniona (gdzieś ze 12h w stosunku do reszty kraju :P) zima przyszła na Pomorze. Padający śnieg był największą atrakcją dzisiejszego wykładu z fizy :P.