O matko i córko, gdzie ja dzisiaj nie byłem... Ale po PKP (po kolei ;-) ). Zjazd był udany, byo bardzo przyjenie i w ogóle miło, aczkolwiek pozostały pewne drobne niesmaczki w związku z kilkoma sprawami - ale to czas pokaże, co z tego wyniknie. Snu też nie było. Od godziny 8 w piątek aż do teraz, tylko drzemki w pociągach. Hexe, przepraszam za pobudkę, jestem pod wielkim wrażeniem, że tam jednak byłaś :>.
Ale powrotui takiego to nikomu nie życzę. Nie dość, że od Elda (pozdrowienia!) na główny ponad godzina, to jeszcze wtarabaniłem się z Quim (również pozdrawiam!) do pociągu do Katowic, gdzie zdążyłem na Hutnika do Wawy. A tam zonk - do Gdyni pełno pociągów, ale w kolejności: 3 ekspresy, 2 IC, 1 ekspres, dopiero późnym popołudniem pośpiech. A ja byłem posiadaczem turystycznego - tylko PKP PR. Dobrze (a może i nie ;-) ), że wiedziałem o osobówce z Bydgoszczy do Lęborka przez Gdańsk. W Wawie po 3,5h czekania trafił się jakiś pośpiech do Bydgoszczy no i jestem. W stanie zbliżonym do zwłok, ale jestem :-). Cieszycie się :P ?