18 stron w prawie 2 godziny. W sumie mogło być na odwrót, ale i tak nie jestem zachwycony ;-). Jak już moja stara HP raczyła wciągnąć (przy mojej dyskretnej pomocy) papier, to dla urozmaicenia czasem go podarła, czasem w połowie przerwała drukowanie. Jako gratis "rzuciła" część czarno-białych obrazków na fioletowo, nie wydrukowała tego, co teoretycznie mieściło się w obszarze drukowania, a na koniec zabrakło jej czerwonego. I'm lovin' it!